• Wpisów:11
  • Średnio co: 147 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 16:30
  • Licznik odwiedzin:3 690 / 1774 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Specjalnie przegryzałam z świadomością tego że go rozpraszam za każdym razem gdy widział że przegryzam wargę zatrzymywał swoje słowa odwracając się do czegoś innego z pytaniem o czym mówił
 

 
Kochani wróciłam! Muszę przyznać że taka ucieczka nie była godna ale powróciłam jakby to nazwać z zaświatów. Jeśli chcecie bym wywołała ciąg dalszy w swojej historii to dajcie znać
 

 
Rozdział II.
Tam w New York na uniwersytecie NYADA miałam nauczyć się być odpowiedzialna oraz dążyć do skutki.Moim marzeniem było od dziecka tam się dostać.Miałam piękny głos i ćwiczyłem balet od najmłodszych lat.Chociaż bardziej pragnęłam bym wiedzieć co się wydarzy na tych studiach czy poznam prawdziwych przyjaciół i czy może się zakocham?, ale nie chciałam bólu ani cierpienia
, bo czasem nie każdy jest warty naszych łez oraz smutku.Czasami bierzemy nie, które słowa oraz życie naprawdę do serca, że nawet jedno kłamstwo potrafi zranić oraz zniszczyć wszystko.Spojrzałam na drogę do Nowego Jorku miałam dość blisko, ale nawet ta bliskość od mojego domu w tej chwili była daleka.A Najgorsze było to , że nie tęskniłam, może trochę za Amelią i Maggie.Ale tak to nie ciekawiło mnie co teraz robią moi rodzice, gdybym była tam słuchałam bym samych krytyk i kłótni.A teraz byłam wolna i to radośnie uwolniona.Uśmiechnęłam się czytając tablicę "Witamy w New York.Po jakimś kwadransie dojechałam do jakiegoś parkingu i zaparkowałam niedaleko szkoły.Kochałam robić zdjęcia, więc wysiadłam z auta razem z aparatem i blisko szkoły był park.Był piękny a spacery starszych osób, które wychodziły w obiekt wydawał się cudowny.Chciałam bym móc zestarzeć się z pierwszą miłością. Rzekłam cicho a widząc uśmiech pewnego mężczyzny, który trafił mi się w obiekt skliszowawszy. Jego uśmiech został zapamiętany, ale nie widziałam kolor oczów, ale zauważyłam, że spoglądał na mnie z zaciekawieniem.W sposób jaki patrzył i wychodził w obiektyw był wprost genialny, lecz po pewnym czasie chłopak zniknął.Rozejrzałam się wokół, po czym zrobiłam jeszcze parę zdjęć.Po chwili weszłam do szkoły, gdzie od razu znalazłam dyrektora.Pokierował mnie, że wszystkich, a także po prosił czy przyjęłam bym do swojego nowego mieszkania współlokatorkę.W pewny sposób pomysł nie był najgorszy, bo nie byłam przyzwyczajona mieszkania bez ludzi w wieku dorosłości jak ja.Iż Amelią wychowałam się, więc zgodziłam się.Podał mi informację o niej i różne papiery.Kiedy pożegnałam dyrektora od razu ponownie pojawiłam się na parkingu i podbiegłam do auta, gdzie w środku zaczęłam oglądać zdjęcie tajemniczego chłopaka.Wciąż ciekawiło mnie jego wygląd a jego ubiór był dość skromny, koszula a na nią marynarka i leginsy, a także trampki.Po chwili odłożyłam aparat i odjechałam z parkingu bez myślenia chodź przez całą drogę wciąż myślałam o, nim.Po chwili dojechałam do pewnej kamienicy, gdzie czekał na mnie pewien mężczyzna, który podszedł do mnie, gdy wyciągałam walizki z bagażnika -Panna Colins? zapytaj z delikatnym uśmiechem.-Tak to ja a Pan? Zapytałam z aksamitnym głosem, która potrafił nie raz pomylić mego głosu z francuskim a miałam włoski.Gdy mężczyzna podał dłoń, uścisnęłam ją.-Jestem Pan Parker właściciel lokalu, który pani chce wynająć.Uśmiechnął się, a gdy wziął moje walizki, wtedy uśmiechnęłam się miło i wzięłam torbę oraz aparat.Po chwili pan Parker zaprowadził mnie do mieszkania, gdzie otworzył drzwi i zaprosił mnie do środka stawiając moje walizki przy drzwiach.-Przypomnę, że trzy pokoje i łazienka oraz kuchnia także dowiedziałem się, że projektujesz ubrania, więc jeden z pokoi zrobiłem jako pokój projektantki, ma pani maszynę i wszystko ,co potrzebujesz.Uśmiechnął się a na mej twarzy pojawiła się wdzięczność od razu weszłam do pokoju, gdzie widok starej sprawnej maszyny zachwycił mnie trudno było je zdobyć.-Dziękuję, ale nie musiał pan.Uśmiechnęłam się a,wtedy Pan Parker odwzajemnił uśmiech podnosząc kącik brew. Po chwili podał mi kluczyki i zaniósł moje walizki do mojego pokoju.W pokojach były stare meble wprost uszczęśliwiło mnie.Właśnie taki miałam charakter swojej wyobraźni. Stare meble z drewnem kolorem a jego delikatność pasowała do mnie.Właśnie w swoim pokoju czułam się , jak w starym.Po chwili pan Parker wyszedł a, wtedy zaczęłam się rozpakowywać się i urządziłam jakoś swój pokój wieszając na ścianach plakaty oraz cycaty. Praktycznie pokój był pełny drobiazgów i ciekawy rzeczy w obiegu sekundy wchodząc do niego ludzie poznawali mój charakter.Plakaty z najpopularniejszymi tancerkami baletu..Uśmiechnęłam się spinając swoje włosy w koka.Zawsze taka fryzura mi pasowała, iż widać było moją twarz.Włączyłam aparat i ponownie obejrzałam zdjęcia chłopaka, którego ujrzałam w parku.Kiedy otworzyłam okno spoglądając na rzeczywistość i przymknęłam delikatnie oczy pozwalając wiatru, by kołysał moje włosy.Kiedy otworzyłam delikatnie oczy ujrzałam przez okno, że mieszka ktoś na przeciwko i, wtedy pojawił się pewien chłopak, lecz to nie był ten z parku, ale wydawał się być w moim wieku.Po chwili chłopak uśmiechnął się i zasunął roletę..

Aut.
Kim będzie tajemniczy sąsiad? Złośliwym czy zachwyconym urodą Samatha? Jak myślicie?
 

 
Rozdział I.
-Nadszedł ten dzień- wyszeptałam cicho z radością.Ten dzień miał zmienić me życie.Miałam stać się kobietą i odejść od rodziców, a zwłaszcza z tego domu.Rodzice nawet się nie przejęli, że z samego rana się pakuję oni nawet, by nie zauważyli, że wyjechałam na dobre, ale teraz mogę już naprawdę wyjechać.Przez większość lat nie wydawałam pieniędzy.Ale od mojej siostry byłam jej przeciwieństwem wiedziałam, że wyprowadzę się szybciej niż ona.Byłam szczęśliwa, że odchodzę z tego domu.Spojrzałam jeszcze raz na walizkę, po czym zamknęłam ją odgarniając swoje delikatne włosy. Pochodzę z Bogatej rodziny.Chodź rodzinę bardziej martwili się o swoje interesy a ja byłam tylko ich córka, która miała przejąć wraz z siostrą ich majątek.. A najgorsze było uczucie przy nich jakbym była ich adoptowaną córką.Lepiej dla nich jak zniknę.Spojrzałam na swój pamiętnik, który schowałam do torby zawsze go nosiłam on jedyny był moim rodzicem od skąd nauczyłam się czytać i pisać.Pomyślałam, ale ciche kroczki swej starszej siostry Amelii wprost uśmiechnęłam się figlarnie.Gdy ujrzałam ją w progu przy drzwiach wciąż była dla rodziców największym skarbem, który, im się przytrafił tak moja siostra to ona tu właśnie stała. Amelia była wspaniałą siostrą zawsze uśmiechnięta a jej niebieskie oczy przypominały fale morza, w których człowiek mógł się zanurzyć w nich.Najbardziej do jej sery pasowały blond włosy, które opadały delikatnie na plecy w stylu falowym. Jej figura była idealna lekko chuda co dawało u niej duże szanse na bogatego męża. Chodź niestety ja byłam inna.Urodę miała wprost piękna.Urodziła się w takim roczniku, gdzie chyba uroda była rozdawana wszędzie.Dość, że była piękna to jeszcze inteligenta i roześmiana.Cóż ja byłam bardziej na swoich charakterach i wyglądu.Moje ciemne włosy były jak kolor kruka.Oczy miałam o kolorze zielonym jak niesmaczne zielone jabłko.Miałam ten kolor oczu po matce zawsze sąsiedzi mówili, że byłam wprost przepiękna.Czego nie doceniałam po prostu narzekałam, że nie jestem ładna jak moja siostra przez własnych rodziców. Iź spierali bardziej Amelię to wciąż dużo osiągnęłam bez ich wsparcia.Byłam trochę chudsza od Amelii, lecz też nie za chuda co pasowało do mojego wzrostu.Byłam chyba w miarę wysoka.Niestety, Amelia była niższa co sprawiało, że musiała chodzić często na szpilkach.Moja siostra kupowała ciuchy u najlepszych projektantów.Cóż ja sama projektowałam swoje ubrania i szyłam.Tak jak mówię ja i Amelia to inne istoty.Uśmiechnęłam się do siostry, gdzie ujrzałam w jej ręku kluczyki od jej samochodu.Nie wiedziałam co w tej chwili zrobić okazać radość czy zostać przy odrzuceniu auta, ale jednak wolałam przyjąć prezent.-Samatha jedź poznaj świat i odkryj co się w, nim kryje zgoda?.Szepnęła i wzięłam kluczyki.Lecz po chwili zaczęły wychodzić, że mnie same słowa -Jak odkryje to ci opowiem.Uśmiechnęłam się do niej i objęłam ją mocno.Po chwili ponownie spojrzałam na Amelie.-Dziękuję ci jesteś wspaniała.Powiedziałam, po czym wsadziłam klucze do kieszeni.Razem z Amelią wzięłyśmy moje walizki i zrzedłam na dół wychodząc z domu.Podbiegłam do auta Amelii i otworzyłam bagaż i włożyłam do niego swoje walizki.Kiedy byłam już gotowa zamknęłam bagażnik.Po chwili za mną stanęła siostra i Pani Cleytoin, która szanowała mnie była gosposią rodziców.Pożegnałam się z Ami często używałam skrótów do swojej siostry.Podeszłam do Pani Cleytoin.Uścisnęłam ją tak mocno , jak potrafiłam a ona szepnęła mi słowa -będzie mi cię brakować.Uśmiechnęłam się na te słowa -Mi ciebie też, obiecaj, że będziemy w kontakcie dobrze? Powiedziałam, a gdy się zgodziła objęłam ją ponownie.Pani Cleytoin była prawie jak moja ciotka chodź przy rodzicach musiałam traktować ją, inaczej.-Maggie żegnaj.Szepnęłam do Cleytowej już nie przed pożegnaniem nazywać ją Pani.Jej imię było piękne Maggie. Uśmiechnęłam się chodź nagle z domu wyszli moi rodzice -Samatha! zawołał ojciec niczym jak oburzony ton niż z tęsknoty.Spojrzałam na ojca, który podszedł do mnie ustawiając się , jak żołnierz dający rozkazy -Samatha życzę ci miłej podróży wraz z matką.Po tych słowach oczekiwałam innego cycata "Wracaj jak najszybciej", ale też nic mnie to nie dziwiło.Powaga ojca zawsze taka była a matka nawet słowem się nie odezwała, to jest właśnie najgorszy ból zadany od matki.Westchnęłam, po czym podeszłam do auta, gdzie wsiadłam i odpaliłam silnik.Spojrzałam przez okno i pomachałam siostrze i Pani Cleytoin.Gdy odjechałam wiedziałam, że zacznie się moje nowe życie, które miało właśnie zacząć mieć barwy szczęścia, ale i bólu.
 

 
Prolog
Niepokonana Samatha Colins
Niezwykle utalentowaną ma wiele w sobie cech negatywnych i pozytywnych.Mawiaj na nią Samatha a nazwisko zaskoczy cię bardzie.Colins tak mówi tu o dziewczynie która wyrzeka się swoich rodziców zostawiając swoją siostrę. Wyjeżdża do New York gdzie rozpoczyna studia w uniwersytecie w NYADA.Tam pozna swoich przyjaciół i może zwą miłość chodź sama nie wie co zagraża jej życiu a jej życie stanie się chaosem wtedy gdy życie będzie miewać się lepiej a rozpęta go zło.
 

 
Samatha Colins.
Jest ona główną postacią w książce.Opuszcza rodziców oraz własną siostrę.I Wyjeżdża do NYADA gdzie życie zmieni się jej nie do poznania.Sam ma znanie na plecach blisko obojczyka.Znanie pokazuje kształt jakiegoś znaku.
Amelia Colins.
Siostra Sam która była oczkiem głowie dla swoich rodziców.Zawsze doceniana nie tylko uwagą rodziców ale także nauczycieli oraz sąsiadów.Iż Sam ją opuszcza Amelia nie raz pojawi się w jej życiu.
Kyle Dessens.
To przyszły sąsiad Sam który będzie miły dla niej lecz z czasem sprawi że Sam wybuchnie emocjami.Może dzięki temu coś między nimi zaiskrzy?
Tyler Dessens to brat Kyle.Nie mieszkają razem iż jego brat studiuje gdzie indziej.Sam spotyka Tylera w parku lecz tylko z daleka.Czy przyjaźń Sam z Kyle sprawi że Sam pozna swojego obiektu na którym wyszedł zdjęciu?
Sarra Parker.
Poznaje Sam na uniwersytecie NYADA. Sarra jest córką Parker przez którego Sam wynajmuje mieszkanie.A także Sophie jest jej siostrą.
Sophie Smith jest siostrą Sarry ale matka zdradziła ojca Sarry z innym mężczyzna.Więc wychowały się osobno.
Jessica Tanner.
Jest przyjaciółką Sophie i Sarry.Będzie też nową dla Sam.Sam ma psychologię z jej ojcem Tannerem.

Postacie dwuplanowe
Dean Evans
To najlepszy przyjaciel Sary i Kyle.Dean kiedyś chodził z Sophie lecz się rozstali.
Gabriel Momsens
Jest najlepszym przyjacielem Sam gdy jeszcze mieszkała u rodziców.Po Pewnym czasie też dostaje się do NYADA.Może zakocha się w sióstr Smith albo Parker? Zobaczymy.
 

 
Posłuchajcie tego!
 

 
Twe życie darem dla mnie było chodź gdy odszedłeś żałowałam że dałeś mi ten dar..
 

 
Kiedyś był to mój blog lecz już go straciłam
 

 
Mego życia nie zdobędziesz dla siebie.. Musisz zasłużyć by je zdobyć.
 

 
Proszę was dodajcie komentarze jeśli wam się podobają zdjęcia bo myślę że usunę bo nikt chyba nie zagląda.O to blog są tam zdjęcia aktorów z seriali a zamawiać możecie na e-mailu który podałam albo tutaj Otóż link http://litleefuck.blogspot.com/